Zmagania kierowców F3 na Imoli.

Po ponad miesięcznej przerwie kierowcy Formuły 3 powrócili do rywalizacji na torze Imola we Włoszech. Kierowcy mieli przed sobą nie lada wyzwanie, ponieważ pogoda w wyścigowy weekend była nieprzewidywalna.

Kwalifikacje

Pierwszy piątkowy trening był bardzo chaotyczny z powodu ulewnych opadów deszczu. Podczas kwalifikacji sytuacja na torze poprawiła się, jednak kierowcy wciąż musieli korzystać z opon deszczowych. Po pierwszej serii przejazdów na prowadzenie wysunął się Isack Hadjar. Francuz osiągnął czas 1:44,383.

Wraz z poprawą warunków, kierowcy osiągali coraz lepsze czasy. W trakcie sesji na prowadzeniu znajdowali się między innymi Arthur Leclerc, Oliver Bearman, Victor Martins czy Roman Stanek.

Na sześć minut przed zakończeniem sesji, wywieszono czerwone flagi. W zakręcie Rivazza doszło do kontaktu pomiędzy Enzo Trullim i Leclercem, przez co Monakijczyk wylądował w żwirze i nie był w stanie z niego wyjechać.

Po uprzątnięciu bolidu powrócono do ścigania. Kierowcom zostało niewiele czasu, na poprawę swoich okrążeń. Nie pomógł im błąd świateł nad prostą startową i w alei serwisowej. Pokazywały one kolor czerwony pomimo tego, że sesja się nie zakończyła. Kilku kierowców przerwało swoje pomiarowe okrążenie. Sędziowie ogłosili później, że wszystkie czasy, do momentu wywieszenia flagi w biało-czarną szachownicę przez porządkowego będą liczone.

Ostatecznie najszybszy czas wykręcił Zane Maloney, przejeżdżając nitkę toru Imola w 1:41,180. Na drugim miejscu uplasował się Stanek, a trzeci był Crawford.

Wyścig sprinterski

Po kwalifikacjach i treningach podczas ulewnego deszczu, kierowcy F3 ustawili się do wyścigu na suchej nawierzchni. Po odwróceniu pierwszych dwunastu pozycji z kwalifikacji, czołowe trzy miejsca zajęli odpowiednio Franco Colapinto, Ido Cohen oraz Kush Maini.

Na starcie pierwszą pozycję utrzymał Colapinto, który świetnie wystartował. Dobrze wystartował również Collet, który szybko dogonił lidera i starał się objąć prowadzenie. Wszyscy kierowcy uniknęli problemów na pierwszym okrążeniu.

Już na czwartym kółku, Collet zaatakował Colapinto w zakręcie numer dwa i objął prowadzenie. Brazylijczyk prezentował najlepsze tempo, szybko powiększając przewagę nad resztą stawki. Również w zakręcie numer dwa świetnie walczyli Hadjar i Martins. Z tego pojedynku zwycięsko wyszedł Hadjar.

Hadjar był jednym z kierowców, którzy dobrze czuli się na torze. Francuz prezentował świetne tempo i na siódmym okrążeniu walczył z Kushem Maini. Ostatecznie to Hadjar przebił się na trzecie miejsce wyprzedzając Hindusa w piątym zakręcie.

Okrążenie później Zak O’Sullivan popełnił błąd w zakręcie 18. i wypadł z toru. W bardzo podobny sposób, kilka sekund po Brytyjczyku, z toru wypadł Josep Maria Marti, który wpadł w bolid Brytyjczyka. Na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa.

Wznowienie rywalizacji nastąpiło na 12 okrążeniu. Collet dobrze wystartował utrzymując swoją pozycję. Restart spowodował zbliżenie stawki, przez co było dużo walki na torze. Rywalizację przerwał jednak incydent z udziałem Reece’a Ushijimy i Frederico Malvestitiego, którzy zderzyli się w zakręcie czwartym.

Po restarcie niesamowicie atakował Hadjar, który jechał z Colapinto koło w koło, jednak Argentyńczyk świetnie się bronił i utrzymał juniora Red Bulla za sobą. W środku stawki było bardzo ciasno i Arthur Leclerc, wyjeżdżając szerzej w jednym z zakrętów, uderzył w znaczniki odległości rozrzucając elementy po torze. Rywalizacja została spowolniona, wprowadzając wirtualny samochód bezpieczeństwa. Z wyścigu odpadł Saucy, który po kontakcie w drugim zakręcie uszkodził zawieszenie bolidu.

Na ostatnim okrążeniu na prostej startowej Colapinto wyprzedził Colleta, który stracił tempo. Brazylijczyka próbował wyprzedzić również Hadjar, doszło między nimi do kontaktu przez co prowadzący przez większą część wyścigu Collet odpadł z wyścigu.

Colapinto po starcie z pole position wygrał pierwszy wyścig w barwach VAR. Drugie miejsce zajął Victor Martins z zespołu ART GP, a podium uzupełnił Jak Crawford jeżdżący w Premie. Czwarty dojechał Roman Stanek, na piątym miejscu rywalizację zakończył Hadjar. Szósty był Zane Maloney, a zaraz za nim Oliver Rasmussen z ekipy Trident. TOP10 uzupełnili Kaylen Frederick, Aleksandr Smoljar i Rafael Villagomez.

Wyścig główny

Kierowcy na starcie zastosowali różne strategie. Opony deszczowe założyli Collet, Colapinto, Yeany, Ushijima, Trulli i Martins, a reszta stawki założyła slicki, Z pierwszego rzędu ruszyli Maloney i Stanek. Collet wykorzystując przewagę opon na deszczową nawierzchnię zyskał na starcie najwięcej i po starcie z dziewiątej pozycji prowadził w wyścigu. Colapinto również dużo zyskał dzięki oponom deszczowym. Argentyńczyk przesunął się z 12. na trzecie miejsce w przeciągu dwóch okrążeń.

Podczas drugiego okrążenia, Francesco Pizzi obrócił się w zakręcie Tamburello i utknął w żwirze. Następnie Benavides i Ushijima dotknęli się, a następnie obrócili. Na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, a kierowcy na oponach deszczowych zjechali do pit stopu z powodu przesychającej nawierzchni.

Wyścig wznowiono na piątym okrążeniu. Maloney długo wstrzymywał stawkę, jednak dobrze wystartował i wyrobił sobie niedużą przewagę nad resztą stawki. Pepe Marti był jednym z kierowców, który pomimo założenia opon deszczowych nie zjechali na zmianę opon. Hiszpan szybko przebił się na drugą pozycję i atakował Maloney’a, którego bezproblemowo wyprzedził w Variante Alta.

Już dwa okrążenia później Marti zaczął tracić tempo na zużytych deszczowych oponach, przez co zaczął tracić pozycję. Marti, jak i jego zespołowy kolega Hunter Yeany, którzy nie zmienili opon na slicki skorzystali samochodu bezpieczeństwa spowodowanego kraksą Brada Benavidesa, i zjechali do pit stopu.

Podczas restartu, liderujący Maloney obrócił się w zakręcie Rivazza zatrzymując się i ostatecznie wycofując się z wyścigu. Bearman objął prowadzenie wyprzedzając Stanka w zakręcie 2. Na tor ponownie wyjechał samochód bezpieczeństwa.

Podczas kolejnego restartu czołówka stawki pozostała bez zmian. Najlepsze tempo na osiem okrążeń przed końcem prezentowali Bearman i Stanek. Dwaj pierwsi zawodnicy odjechali na ponad 3 sekundy trzeciemu Crawfordowi, który walczył z Gregoire Saucym.

Stanek był coraz bliżej prowadzącego Bearmana. Kierowca Premy musiał odpierać ataki świetnie jadącego Czecha. Kierowcy walczyli koło w koło, a Stanek próbował ataku wszędzie, gdzie tylko się dało. Ostatecznie Stanek wyprzedził Brytyjczyka na dojeździe do drugiego zakrętu i od razu odjechał na ponad sekundę. Bearman zdecydowanie stracił tempo, ponieważ zaczął być atakowany przez swojego zespołowego kolegę Crawforda. Amerykanin wyprzedził Bearmana w bardzo podobny sposób jak Stanek.

W ostatnim zakręcie ostatniego okrążenia Saucy spróbował wyprzedzić Bearmana po zewnętrznej zakrętu Rivazza. Bearman stracił jednak panowanie nad samochodem i uderzył w bok Szwajcara, przez co Saucy nie przekroczył linii mety.

Wyścig główny padł łupem Stanka. Drugie miejsce zajął Crawford, a na trzecim miejscu zmagania zakończył Isack Hadjar, który zyskał na kolizji na ostatnim okrążeniu. Po wyścigu na kilku kierowców nałożono kary czasowe. Stracił między innymi Bearman, który dostał karę 20 sekund za spowodowanie kolizji. Czwarty ukończył Leclerc, piąty Maini a szósty O'Sullivan. Pierwszą dziesiątkę uzupełnili Frederik, Vidales, Martins i Alatalo.

F3 powróci do ścigania 20 maja na torze w Barcelonie.

 

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze